Pokazywanie postów oznaczonych etykietą our friends/nasi przyjaciele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą our friends/nasi przyjaciele. Pokaż wszystkie posty
9 lip 2011
8 cze 2011
HISTORIA KOLONIALIZMU / tropical update (event!)
zapraszam na taki zupełnie specjalny koncert/spektakl:
|
I invite YOU to see this very special event:
http://www.facebook.com/event.php?eid=216756678347349
http://komuna.warszawa.pl/2011/06/07/wojciech-kucharczyk-historia-kolonializmu-tropical-update/
feel free to be colonised
| |
.
|
I invite YOU to see this very special event:
http://www.facebook.com/event.php?eid=216756678347349
http://komuna.warszawa.pl/2011/06/07/wojciech-kucharczyk-historia-kolonializmu-tropical-update/
feel free to be colonised
| |
.
Etykiety:
2011,
actions,
colonialism,
HOT,
international,
Kucharczyk,
ludzie,
our friends/nasi przyjaciele,
tropical,
Wojciech Kucharczyk
31 sty 2011
zaglosuj / vote / please
ostatnia szansa zeby zaglosowac / last chance to VOTE for our THE AMOR album:
please support , please help, please have fun.
this poll finishing today / glosowanie sie konczy dzis, 31.01.2010
pomocy ;-)
danks
more later
28 sty 2011
very old photo for a special reason
here we go:
photo made in 2004, before jumping above the Olza river in Cieszyn. this jump connected Poland and Czech Rep., above then still existing border, and i made it with help of Luaka Bop t-shirt (my favourite logo on and working). helmet indicates my additional care about safety. photo made with mobile phone, my first one able to do it (don't really remember who took it). story is longer, but in very short manner fits to present moment.i put this photo here and now, because of this post:
http://luakabop.com/bloggo/a-little-history/
and my spontaneous comment to that.
chain reaction spread in time! nice one!
ah, modern technology!
look:
Wyświetl większą mapę
actually i was jumping not from the roof of this house with A-baloon, but from the tree more down to the left on the river bank (houses have numbers, trees not yet)...
last days i have deja vus many, many times more than usual. jumping the various borderline rivers all the time. curious where i could land in the end!
greetings to the World from Poland, this time especially to Luaka Bop, David, Yale and allies.
here we go!
:
14 gru 2010
TC autumn in photos
dzis malo gadania, pokazuje w koncu troche zdjec. szczegolnych komentarzy nie trzeba. wlasne spostrzezenia i wnioski cenne.
band photos by Yosuke Demukai.
The Amor promo tour wunderkammer.
lampskeysremotes - continuation.
.
||
today no small talk, some pics finally to show! no peculiar comments, make your precious own ones.
||band photos by Yosuke Demukai.
The Amor promo tour wunderkammer.
lampskeysremotes - continuation.
.
Etykiety:
are you curious?,
ludzie,
nasi przyjaciele,
our friends/nasi przyjaciele,
photos,
pics,
sexy,
trasy,
varia
30 lis 2010
"trasa" "promo" THE AMOR sie konczy PL
tak. jeszcze jeden krotki bardzo koncert i po tzw trasie.
co sie dzialo ostatnio:
lublin - padajace lessowe bloto za kielcami, dziwne twarze na przedwyborczych bilbordach (pan slon z wasami jak pudel, pan pronobis (urbi et orbi), generalnie atrocity exhibition jak polska dluga i szeroka, choc wybrac kogos trzeba i potrzebne itd), polska c, nawet chat goralskich po drodze zbyt malo. zdechly szczur na schodach robiacych za backstage (szybko na szczescie wyniesiony przez obsluge), koncert ladny, znowu w trio, duzo bialych lamp, bo dokupilem, smierc w bikini w najdluzszej dotychczasowej wersji, choc tekstu ciagle nie moge sobie przypomniec i inne doznania graniczne. amazonski sebastian buczek przybyl, w prezencie dal nowa ksiazke o pasozytach (jego projekt!) i pokazal prototyp prototypu instrumentu detego nad ktorym pracuje (ma miec nos i otwierajace sie usta!) potem smierc disko sounds pograli troche, potem tez dj zaiks, choc moze ma inna ksywke. parkowanie w bramie, zostawilem przez przypadek otwarte okno w aucie, ale na szczescie nic nie wlazlo, nie wpadlo, nie zabralo sie, rankiem ok. spalismy w mieszkaniu smierc disko, od razu wydalo mi sie, ze kanapa dziwna, rano okazalo sie, ze ta kanapa przybyla do lublina az z new jersey, rodzice renaty przywiezli wracajac do polski, i ze to nie byle co, bo spali na niej przed nami rozni ludzie, jeszcze w amerykanskich polonijnych czasach, miedzy innymi grechuta, niemen, kozidrak, lipko, mann i materna... szok, a nic mi sie nie snilo. polezelismy dluzej, zeby ta dosc absurdalna, intrygujaca, zabawna i mrozaca krew w zylach sytuacja sie nacieszyc.
warszawa - w drodze z lublina niewydane kawalki princa znalezione na takim jednym fajnym blogu, i nowe killing joke, ktore kopie, juz na miejscu walka z wjazdem na parking, podwojna, potem tradycyjne problemy z naglosnieniem, wazne, ze w koncu sie udalo odpalic i bylo jak nalezy. zagralismy bardzo funkowo, to dla mnie haslo tego wieczoru, mnie to cieszy, ze pojawia sie funk, coraz go wiecej, prince po drodze ma jakies znaczenie, ale tez nie do konca. na probie wisialy na scianach wielkie zdjecia z meksyku, ale musielismy je sciagnac, zeby marcin mogl na sciany wyswietlac obrazy. sklad 7 osob, wiec zabraklo tylko piotra. calkiem fajnie, no i ten funk, mimo ze scena mala i spadalismy z niej a ola nawet nie weszla, bo jej perkusja wieksza od sceny. chyba ladny koncert. maciek lisiecki, ktory widzial pare wczesniejszych koncertow powiedzial, ze ten byl "najbardziej wyrywajacy z krzesla". tylko ze jak ludzie w polsce raz siada, to siedza do konca, choc ci co nie siedli, zaczeli lekko tanczyc i podskakiwac. moze kiedys w koncu dotrze do publiki, ze jak siedza, to i oni, i my mamy sie slabiej. ale ok, jest i w tym wzgledzie coraz lepiej (choc niby coraz gorzej). po koncercie i w trakcie, nasz nowy kolega, wspollokator marcina yosuke demukai zrobil nam zdjecia (portretowe ujawnimy niebawem). potem dziwne warszawskie klimaty nocne, taksowki do tego stopnia rozchwytywane, ze pol godziny czekalem. no i parkingi strzezone to chyba najdrozsze w tej czesci galaktyki. nastepnego dnia duzo nicnierobienia w oczekiwaniu na wywiad dla radio 4, bananabox unplugged krotkie ale smieszne (koniecznie odpal video).
poznan - kisielice, ostatnio gralem tam chyba w 2004, zatem fajnie, ze jest jeszcze kilka klubow/miejsc, ktore istnieja od dawnych czasow az do dzis, to bardzo wazne jest. koncert - kontynuujemy funk-droge, ktora powoli wydaje sie zupelnie naturalna w naszym rozwoju, dla mnie, od srodka patrzac, staje sie coraz bardziej intrygujaca i wyplywa na powierzchnie. swiadczy to tez chyba o tym, ze zaczynamy sie naprawde zgrywac i to niezaleznie od tego, w jakim akurat gramy skladzie. dowolnie przesuwamy akcenty. no i ludzie zaczynaja tanczyc moze wlasnie dlatego, ze w koncu bez proszenia sama muzyka wyrywa ich z krzesel (choc o krzeslach jasno sie nie raz i wyzej wypowiedzialem), tutaj starszy przyklad, nieco, z katowic, i tutaj inny (przyklad naszego funku, nie krzesel). ciekawe, badamy kwestie dalej. a jajecznicy mozna posluchac w oryginalnej wersji sprzed miliona lat tututu. przed koncertem nagralismy video dla balconytv, wyemituja za jakis czas. droga powrotna - masakra, tak zwany nagly atak zimy i do domu jechalem 12 godzin, normalnie czas poznan-skoczow to okolo 7,5. teraz mroz tezeje. chce jechac do miami. pojade.
DZIEKI (i teraz przy uzyciu wielkich liter): Renata i Marcin / Smierc Disko Sounds (ju rul), Sebastian B (juju rulrul!), Krzysiek Piekarczyk (niezlomnosc!), ekipa OSiRu (inicjatywa!), Michal i Kisielice (oby tak dalej!), Yosuke (foto is foto!), przenocowywujacy nas, dobrzy ludzie, stewardessy i piloci. balconytv i radio Czworka, i inni.
sijusun.
ps
chyba nie pisalem, ze produkuje pierwsze nagrania zespolu Rozczyny, ktorego szefowa jest Ola Rzepka. sprawa juz mocno zaawansowana i jest naprawde ciekawie. ejtisowo-najntisowy klawisz, akustyczne bebny i lekko zachrypniety wokal. all-girls-band. bede informowal, jak juz bedzie mozna uronic rabka tajemnej mnicy.
.
Etykiety:
are you curious?,
ludzie,
nasi przyjaciele,
our friends/nasi przyjaciele,
po polsku,
prasa,
trasy,
varia,
wyznania
8 lis 2010
Wyrywaç z kontekstu / Decontextualize and others, mostly in PL
moze nie tak ostro jak w tytule, ale wyrywajac choc troche z kontekstu robi sie ciekawiej. kontekst sam w sobie i tak pozostaje, nie da sie go wyslac w obloki, tak juz jest na tym swiecie. na poczatku nie bylo slowa, tylko kontekst (aczkolwiek on mogl byc slowem).
t. Trans.
najlepszy z 4 chyba koncert w mozgu, nie boje sie slowa metafizyczny. tam zawsze jest jakos tak "inaczej" a energetycznie scena niezwykle wymagajaca, trzeba sie niezle nadzwigac, zeby zagrac co jest do zagrania.
trio rozumie sie bez wielu slow, jeszcze nie bez nich, ale to moze nastapic niebawem. kazdy zwrot w momencie mozliwy. zrobilismy nowa wersje bubune, jeszcze nieskonczona, ale jest zabawnie. pelno roznych fragmentow, ktore moglyby sie przemienic w osobne nowe kawalki. zrobilismy teoti wifi, tez jako forma otwarta. bylo troche momentow ze ludzie tanczyli, a w gorzowe byl zupelnie zabawny moment, ze ludzie tak jakby chcieli a nie mogli sie ruszyc, zamrozona przesterzen i czas, nie wiem czy doznalem czegos takiego wczesniej, mocne ;-) i po koncercie zadnych jamow, tak jakby wszyscy sie bali, haha, a jamy sa tam miejscowa tradycja. zatem wystapilismy w chwalebnym charakterze antytradycjonalistow (choc nie mam niczego przeciw tradycjom samym w sobie).
przygod roznych nie braklo. najwieksza to brak cieplej wody ciagnacy sie za nami caly czas. nie wiem jaki to ma byc rodzaj informacji. (nie ma wody, nie ma wody, NIE MA WODY)
w lodzi byla, ale potem juz nie. w aleksandrowie byl prysznic, w slabym stanie ale z lodem w kranie. mowie se - ok, jeden dzien tak dam rade. w bydg byla ciepla woda, ale podloga w prysznicu rozwalona i zeby nie zalac domu nie wolno korzystac. robi sie ostro. przy sali koncertowej byl przysznic "starej daty", wiec ryzykujac grzyba sie zdecydowalem, reszta nie. w gorzowie, przez to ze koty i alergia nie moglismy nocowac u nikogo z Kawalka, wiec Bla jakies mieszkanie od znajomego (dzieki Baniak!) znalazl puste i nieuzywane, i kurde tym razem problem z piecem i znowu nie ma cieplej wody. a dla mnie najgorsza rzecza w podrozy jest zimna woda w prysznicu, przestaje zyc, mnie to nie orzezwia ani budzi tylko na odwrot. w tym, hehe, kontekscie nie mam w sobie nic z Cejrowskiego. Stetyniestetytyty.
no nic, generalnie ciezko to opowiedziec, bo fakty sie laczyly rozne miedzy soba. to bylo niezwykle intenstywne 5 dni, ostatnio chyba cos na podobnej zasadzie dzialo sie w meksyku? tak? tak? a moze w ogole w czasach Molr Drammaz (lub moze to czasy Mołr Drammaz wrócily?!?!) ? szybko sie wszystko zmienia, ale ja za tym nadazam, nakrecam zmiany, pragne ich, rozjasniam przestrzen, zeby oswietlila ruchy. aha - biale swiatlo na koncertach sprawdza sie doskonale, dokupilem 2 nastepne lampy.
za ten karkolomny, pelen sukcesow i uniesien kawalek (tym razem nie Kulki tylko Drogi) serdeczne pozdrowienia dla: Marysi i Macieja oraz wszystkich zasluzonych @ Fabryka Sztuki w Lodzi, dla Tsara Poloza (KOZIDRAK! KOZI DRAG!), Bartka za wspolne placki, Swistaka za niezlomna postawe, pozytywizm, poludnie i piramidy, Fado-friks - glowy do gory! Artura Maćkowiaka - something like keep on rockin' (i za "nigdy bym nie sadzil, ze to takie energetyczne granie")! Magnat - jeszcze nie król, ale juz arystokrata. I co Król na to? he? Gorzów scena - nie dajcie sie zmarnowac!
w Playboyu napisano - "najlepsza odpowiedz na disco-punk i freak folk razem wziete. tak w przyblizeniu,
A Jarek Szubrycht zrobil ze mna dzis wywiad, wyszedl strasznie powaznie, nie wiem, czy zostanie puszczony przez cenzure mediowego wydawcy. bede informowal.
Aha, czasopismo MI w podsumowaniu dekady napisalo o "rozowym albumie TC w podsumowaniu dekady 2000: "To jedyna plyta z Polski, jaka z duma mozna pokazac na swiatowej scenie kreatywnej muzyki pop". Ja tam sie nie chce narzucac, ale zostaly ostatnie sztuki do sprzedania, wznowienia na razie nie przewiduje. A jak zarobie, to moze nagram cos nowego. AA i jak juz bede mogl, to wrzuce jakies zdjecia, skany i inne itemy.
ruszly juz MIK.MUSIK.ARCHIVES. dam o tym osobnego posta.
http://mikmusikarchive.bandcamp.com/indexpage
jakby ktos mial jakis pomysl, niech wali smialo.
sorry, no english today. i don't feel any of english context tonite. yrros!
poza tym - nie oczekujcie od tego bloga specjalnej rzeczowosci, sensu, chronologii, systematycznosci, odpowiedzi na zadane pytania, lub niezadane, najlepiej nie oczekujcie niczego. kto wie, moze w ogole odwroce sie od internetu. zaczal mnie w niebywaly sposob nudzic. moze nie sam internet jako taki, ale sposoby jego wykorzystania. no i szczyce sie tym, ze nie mam prywatnego profila na fejsiku. jest profil zespolowy, ale ja nie maczam w nim palcow ani troche. za to wierze, ze moze powstac nowy underground, jakkolwiek to zwac. czas juz chyba najwyzszy. choc nie mnie to osadzac.
buziaki. w czolo.a Tom Zé nagrał kolejna fantastyczna plyte, "Estudando a Bossa". chce miec na starosc taka kondycje i pomysly jak on.
najlepiej nabyc w calym boksie:
Etykiety:
etykiety? sklep czy co?,
HOT,
ludzie,
nasi przyjaciele,
our friends/nasi przyjaciele,
po polsku,
prasa,
reviews,
trasy,
varia,
wyznania
2 paź 2010
THE AMOR - koncerty promo | PL
HALLOLO!LOLOLOOLO!
ryszylismy w tzw trase (choc tras sie w PL juz nie grywa, kto przyjdzie na koncert we wtorek? w pooooniedzialeek??...), ok, nazwijmy to "seria koncertow". jak juz 1000000000 razy pisalismy - wydalismy plyte, The Amor http://www.last.fm/music/The+Complainer/THE+AMOR , wiec trzeba pokazac, ze te utwory potrafimy zagrac na zywo i jeszcze sie swietnie przy tym bawic. slowem tzw promocja ;-)
ryszylismy w tzw trase (choc tras sie w PL juz nie grywa, kto przyjdzie na koncert we wtorek? w pooooniedzialeek??...), ok, nazwijmy to "seria koncertow". jak juz 1000000000 razy pisalismy - wydalismy plyte, The Amor http://www.last.fm/music/The+Complainer/THE+AMOR , wiec trzeba pokazac, ze te utwory potrafimy zagrac na zywo i jeszcze sie swietnie przy tym bawic. slowem tzw promocja ;-)
zagralismy w Warszawie na showcase Don't Panic, ze sporym sukcesem, potem z nieco tylko mniejszym w Legnicy, a odwiedzimy jeszcze:
6.10. SR Budapeszt , Ultrahang Festival
8.10. SOB Piekary Śląskie, Piekarnik
15.10. PT Myszków, Manus
16.10. SOB Rybnik, DK Boguszowice (przed Voo Voo)
17.10. NIEDZ Katowice, Old Timers Garage
28.10. CZW Łódz, Fabryka Sztuki
29.10. PT Aleksandrów Kujawski, Fado
30.10. SOB Bydgoszcz, Mózg
18.11. CZW, Lublin, Czarna Owca
19.11. PT Warszawa, Kulturalna
3.12 PT Krakow, Zaczek, (przed Kapela ze wsi Warszawa)
koncerty gramy w roznych skladach, czasem nawet w pelnym osmioosobowym! (i to jest jazda)
zaczynamy zazwyczaj okolo 20tej, ale warto zbadac plakat w konkretnym miejscu. nie gramy za darmo, wiec cene biletu tez warto sprawdzic.
w zamian kosmos i tropik gwarantowane. pewne.
aha, koncertow moze byc wiecej, wiec warto sledzic (np na http://www.myspace.com/thecomplainer)czy byc moze takze w Twoim miescie sie pojawimy, lub nawet o to sie postarac.
jako dodatkowy prezent dla nas (i dla WAS) na trase od magazynu THE WIRE:
http://www.thewire.co.uk/articles/5088/
get it fr free. exclusive! niezle, co nie?
trase wspieraja:
ESK KATOWICE 2016 (kandydat) http://www.2016katowice.eu/
EMMAPAK http://emmapak.eu/
http://uwolnijmuzyke.pl
http://popupmusic.pl
6.10. SR Budapeszt , Ultrahang Festival
8.10. SOB Piekary Śląskie, Piekarnik
15.10. PT Myszków, Manus
16.10. SOB Rybnik, DK Boguszowice (przed Voo Voo)
17.10. NIEDZ Katowice, Old Timers Garage
28.10. CZW Łódz, Fabryka Sztuki
29.10. PT Aleksandrów Kujawski, Fado
30.10. SOB Bydgoszcz, Mózg
18.11. CZW, Lublin, Czarna Owca
19.11. PT Warszawa, Kulturalna
3.12 PT Krakow, Zaczek, (przed Kapela ze wsi Warszawa)
koncerty gramy w roznych skladach, czasem nawet w pelnym osmioosobowym! (i to jest jazda)
zaczynamy zazwyczaj okolo 20tej, ale warto zbadac plakat w konkretnym miejscu. nie gramy za darmo, wiec cene biletu tez warto sprawdzic.
w zamian kosmos i tropik gwarantowane. pewne.
aha, koncertow moze byc wiecej, wiec warto sledzic (np na http://www.myspace.com/thecomplainer)czy byc moze takze w Twoim miescie sie pojawimy, lub nawet o to sie postarac.
jako dodatkowy prezent dla nas (i dla WAS) na trase od magazynu THE WIRE:
http://www.thewire.co.uk/articles/5088/
get it fr free. exclusive! niezle, co nie?
trase wspieraja:
ESK KATOWICE 2016 (kandydat) http://www.2016katowice.eu/
EMMAPAK http://emmapak.eu/
http://uwolnijmuzyke.pl
http://popupmusic.pl
pare spraw niepanicznych:
http://muzyka.wp.pl/rpid,587903,title,Oryginalna-oryginalne-oryginalni-Artysci-z-Polski,relacja.html
http://fotoamatorszczyzna.wordpress.com/2010/09/25/dont-panic-were-orange-the-juice/
http://muzyka.wp.pl/gid,587890,page,8,title,Dont-Panic-Were-From-Poland-LStadt-The-Complainter-i-Julia-Marcell,galeria.html
http://muzyka.onet.pl/10174,70028,0,1,2,galerie.html
http://fotoamatorszczyzna.wordpress.com/2010/09/25/dont-panic-were-orange-the-juice/
http://muzyka.wp.pl/gid,587890,page,8,title,Dont-Panic-Were-From-Poland-LStadt-The-Complainter-i-Julia-Marcell,galeria.html
http://muzyka.onet.pl/10174,70028,0,1,2,galerie.html
i jeszcze jeden prezent dla kompletystow:
niewydana plyta z 2002, cudem nagle dostepna i to za free. rzadkie (no juz teraz raczej nie tak bardzo) nagrania Molr Drammaz, Deuce i Laszlo Band (Kucharczyk/Moretti/Wirkus/Schneider). czolowy The Complainer nie zajmuje sie muzyka od niedawna, tak dla przypomnienia.
to english speaking friends - just follow the links and you no need a translation, i guess ;-)
Etykiety:
HOT,
international coverages,
ludzie,
our friends/nasi przyjaciele,
po polsku,
prasa,
trasy,
varia
12 cze 2010
City Of Progress |PL/ENG
Our new album, with the title we will reveal soon, was recorded in many places. The main part was made in the City Of Progress Studio in North Miami, owned by mighty Andrew "DJ Le Spam" Yeomanson (of Spam Allstars fame). UNIQUE MAN! UNIQUE PLACE! Adrenaline was so high, cuban coffee and lentil soup were SO GOOD! We hope all of this energy can be audible easily in the songs we made. JOUX!
||
Nasza nowa płyta, której tytuł ujawnimy już niebawem, była nagrywana w wielu miejscach. Główną część zrobiliśmy w City Of Progress Studio w północnym Miami, które należy do Andrew "DJ Le Spam" Yeomanson'a (znanego ze Spam Allstars). CO ZA GOŚĆ! CO ZA MIEJSCE! Opad szczęki. Adrenalina była na takim poziomie, kubańska kawa (niebywale mocna i jeszcze bardziej niebywale słodka), a do tego niezwykła zupa z soczewicy - wszystko tak dobre i unikalne! Mamy nadzieję, że w nagraniach to z łatwością usłyszycie. Krzyczymy JOUX!
check/zbadaj:
Here you have the sky above the studio and it's awesome (sub)tropical garden:
||
Tutaj niebo nad studiem i jego (sub)tropikalnym ogrodem (rozumiesz, awokado i tym podobne rosną na wyciągniecie ręki! Pomiędzy owocami przechadza się miejscowa jaszczurka Diablo):
Inside, funky vibe, and collection of a several thousands of the hot music, wwooww.
||
Tu w środku (kilkadziesiąt tysięcy winyli z gorącą muzyką rozrzuconych we wszystkich pomieszczeniach, nie widziałem jeszcze u nikogo więcej):
Mixing room flooded by the collection of the funky toys from around the world:
||
Reżyserka zatopiona w kolekcji dziwnych (zabawnych) zabawek z całego świata:
Andrew has also a huge magazin of the old and famous instruments. In the recordings we haven't use any of ours, we prefered his jawdropping ones!
||
Andrew ma też wielką kolekcję instrumentów, w nagraniach nie użyliśmy żadnego naszego klawisza ani wzmacniacza, bo trudno się oprzeć takim cackom jakie posiada. Ech!
:
And some more toys and other nice items:
||
I jeszcze więcej zabawek i tym podobnych spraw:
JOUXXXL!
MORE PHOTOS from recordings:
Etykiety:
HOT,
in english,
ludzie,
nagrania/studio,
our friends/nasi przyjaciele,
po polsku
Subskrybuj:
Posty (Atom)







