THE COMPLAINER played the very first THE SHRINE show at UNSOUND Festival 2011 in Kraków. Example: // było mniej więcej tak:
and the festival in itself was great, enormous success! keep on good work!
and later as the after party for "IS (not)"exhibition in Galeria Szara in Cieszyn played for the second time, i było tym razem tak:
http://www.facebook.com/photo.php?v=2464304497727
.
.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą varia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą varia. Pokaż wszystkie posty
18 paź 2011
Etykiety:
2011,
80s,
compilation,
cover,
eighties,
international,
The Shrine,
varia,
video,
Wojciech Kucharczyk,
work,
Yazoo
6 cze 2011
ZEBRA! first ASI MINA single from upcoming album.
is here:
pierwszy singiel z płyty / first single from the album
Asi Mina "Wybiegły! / Ran Out!"
2011 (premiera albumu / out on 1.07.2011)
muzyka Asia Bronisławska i Piotr Steczek;
słowa Lech Janerka (oraz głos informatora) i Asia Bronisławska;
aranżacja i dyrygent Piotr Steczek;
gra Orkiestra Instrumentów Dętych Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia im. K. Szymanowskiego w Katowicach (zwana Orkiestrą Leopolda);
nagranie Zbyszek Olko / cyberstudio, Katowice www.cyberstudio.pl ;
perkusja i produkcja, także dizajn i okładka Wojciech Kucharczyk (oraz głos komentatora) www.thecomplainer.mikmusik.org ;rysunek Natalka Tarnawska;
lyrics translations by Marta Lercel-Turel;
mastering - Gavin M. Weiß & Michael Kunz, SoundSupport Mastering, Hamburg. www.sound-support.com .
_____________________
„Album wydany na zamówienie Narodowego Instytutu Audiowizualnego z okazji Inauguracji Przewodnictwa Polski w Radzie UE w ramach Krajowego Programu Kulturalnego Polskiej Prezydencji 2011”.
wydawca: Ars Cameralis www.cameralis.art.pl
all rights reserved 2011
facebook.com/AsiMinaaa
www.asimina.mikmusik.org
Agent: Monika Wacławska / JASNA STRONA monika [at] jasnastrona com pl
credits
released 06 June 2011
and here:
ZEBRA prze-słonięta / ZEBRA so-elephgant
pierwszy singiel z płyty / first single from the album
Asi Mina "Wybiegły! / Ran Out!"
2011 (premiera albumu / out on 1.07.2011)
muzyka Asia Bronisławska i Piotr Steczek;
słowa Lech Janerka (oraz głos informatora) i Asia Bronisławska;
aranżacja i dyrygent Piotr Steczek;
gra Orkiestra Instrumentów Dętych Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia im. K. Szymanowskiego w Katowicach (zwana Orkiestrą Leopolda);
nagranie Zbyszek Olko / cyberstudio, Katowice www.cyberstudio.pl ;
perkusja i produkcja, także dizajn i okładka Wojciech Kucharczyk (oraz głos komentatora) www.thecomplainer.mikmusik.org ;
lyrics translations by Marta Lercel-Turel;
mastering - Gavin M. Weiß & Michael Kunz, SoundSupport Mastering, Hamburg. www.sound-support.com .
_____________________
„Album wydany na zamówienie Narodowego Instytutu Audiowizualnego z okazji Inauguracji Przewodnictwa Polski w Radzie UE w ramach Krajowego Programu Kulturalnego Polskiej Prezydencji 2011”.
wydawca: Ars Cameralis www.cameralis.art.pl
all rights reserved 2011
facebook.com/AsiMinaaa
www.asimina.mikmusik.org
Agent: Monika Wacławska / JASNA STRONA monika [at] jasnastrona com pl
Etykiety:
2011,
Asi Mina,
children,
EU,
Kucharczyk,
releases,
singles,
varia,
Wojciech Kucharczyk,
zebra
19 sty 2011
sekrety / secrets
my name is words, key words.
Mon Benin Uwaifo Divine Horsemen Mini Mac 5.15 Drekoty Białoszewski The Fall (Gorillaz) 11 bold, space spac light white light Ghana ślisko noc night mouse-pad magic mouse akustyczne rezydent zaproszenie / invitation przyś szenie Telefony update widget compalinos street view view-maker Miami work shop vit masks pluck Oro d'or key torrent again photos zdjęcia Feedly ranking amazon ian spots dinner cuisine school lesson learning support sport port ortografia geografia usefull globe guitar drum grind grid ponownie
Mon Benin Uwaifo Divine Horsemen Mini Mac 5.15 Drekoty Białoszewski The Fall (Gorillaz) 11 bold, space spac light white light Ghana ślisko noc night mouse-pad magic mouse akustyczne rezydent zaproszenie / invitation przyś szenie Telefony update widget compalinos street view view-maker Miami work shop vit masks pluck Oro d'or key torrent again photos zdjęcia Feedly ranking amazon ian spots dinner cuisine school lesson learning support sport port ortografia geografia usefull globe guitar drum grind grid ponownie
Mambo weź trzy razy ziemię plus widok kura szyja rysunek kreda mąka lotnisko
dzięki
i zobaczymy
.
4 sty 2011
wywiad dla CGM
dosc dlugi wywiad, dosc tez zabawny. nie daje sie embedowac (tzn niby daje, ale to nie dziala), wiec posilkujcie sie linkiem ;-)
http://www.cgm.pl/video,13272,1_na_1_artur_rawicz_vs_wojtek_kucharczyk_the_complainer,video.html
in polish only, but watch me moving ;-)
.
http://www.cgm.pl/video,13272,1_na_1_artur_rawicz_vs_wojtek_kucharczyk_the_complainer,video.html
in polish only, but watch me moving ;-)
.
2 sty 2011
THE COMPLAINER ranking 2010
JOUX!
wszyscy w branzy robia rankingi, to my tez. zebralem swoje mysli i naklonilem do tego pozostalych.
jakby podliczyc glosy wszystkich czlonkin i czlonkow zespolu, to pare plyt wyraznie wysuwa sie na prowadzenie, mozecie sami sobie to zbadac i obliczyc.
trudno mi powiedziec, czy generalnie to byl ciekawy muzycznie rok, czy nie. bylo pare ciekawych plyt, aczkolwiek pewnie ze wzgledu na szok wywolany Miamexem, tak mocno mnie wciagnela znowu muzyka z nie euro-polnocno-amerykanskiego kanonu i klucza, ze nie wiem, czy moge oceniac co sie na tzw normalnym rynku dzialo, bo mnie on tylko momentami obchodzil. 5/6 albo moze nawet 7/8 plyt jakie kupilem to latino, afro, troche brazil + inne krainy. mam nadzieje ten watek kontynuowac.
wg obserwatorow i krytykow podobno w polskiej muzyce sie duzo dzialo, mysle, ze to moze byc prawda, choc nie slyszalem tych wszystkich dyskutowanych szeroko plyt. oczywiscie to dobrze ze zaczyna drgac, widze duzo mlodych zespolow, aktywnosc i narastanie niepokornosci, pewnie wielu z tych ludzi dopracuje sie fantastycznych efektow i tego im zycze. sam chce wytrwac i nieraz jeszcze zaskoczyc mlodszych i starszych. mysle, ze moge to takze powiedziec w imieniu pozostalych Komplejnersow :-)
ox, TC ranking:
WOJCIECH:
1. Shangaan Electro - New Wave Dance Music From South Africa (HONEST JON'S RECORDS)
nie slyszalem jeszcze wazniejszej i bardziej zabawnej afrykanskiej plyty, ktorej sukces polega na polaczeniu glebokiej tradycji z nasza niesforna technologiczna obecna codziennoscia, przy czym ciagle efekt zostaje w prawdziwej afryce (w tym wypadku poludniowej), nie jest to zadne, brrr, uorld mjuzik. przy pierwszych sluchaniach "dzialo mi sie cos w glowie", ale zostalem, wytrzymalem, przebrnalem i wstawilem ta plyte na piedestal.
2. V.A. - Palenque Palenque - Champeta Criolla & Afro Roots in Colombia 1975 - 91 (SOUNDWAY)
idealne piosenki, dokladnie takie jakie lubie, z energia i humorem, i glebokoscia. nagrane tez idealnie, po staremu.
3. Anibal Velasquez y Su Conjunto - Mambo Loco (ANALOG AFRICA) najostrzejsza latynoska plyta, jaka slyszalem w tym roku, a slyszalem ich troche. najwiecej energii i nieoczekiwamych zdarzen. Anibal z akordeonem robi to, co wielu chcialoby robic z czymkolwiek, byle ekstaza sie pojawila.
pozycja 2 i 3, to Kolumbia. i w ciekawy, dosc zastanawiajacy sposob ten kraj dla mnie muzycznie w 2010 wygral. potem Republika Poludniowej Afryki, i jesli np w tym pomogly sokerowe mistrzostwa i wuwuzele, ze muzyce z tego kraju udalo sie szerzej wyplynac, to jestem w stanie delikatnie przymknac oko na zle strony nowoczesnego sportu (wuwuzele to akurat dobra strona), bo jak widac przy okazji mozna podpromowac rowniez rzeczy ze sportowym mega-biznesem nie kojarzace sie w zaden sposob.
kazda z plyt w moim rankingu zostala wydana przez dla mnie najwazniejsze w 2010 labele - HONEST JON'S - SOUNDWAY - ANALOG AFRICA, ktore naleza do nowej fali w wydawaniu muzyki, stawiajac czolo i stajac wbrew totalnej downloadyzacji, jednoczesnie z niej korzystajac. oczywiscie wytwornie te i podobne dzialaja juz od jakiegos czasu, ale w 2010 zaczely wywierac prawdziwy i zasluzony wplyw. gdzies przeczytalem, ze jak tak dalej pojdzie, to bedzie to "nowy mainstream"... to pewnie opinia nieco na wyrost, ale mam nadzieje, ze bedzie coraz zabawniej i wielowatkowo.
poza lista muzyczna:
- quesadillas z miesem bejbi rekina / quesadillas with baby-shark meat w Meksyku (sorry rekiny i inni ekolodzy, ale trzeba bylo tego sprobowac, co za kop energii!),
- MIAMEX po calosci (trasa zycia, raczej tak trzeba opisac),
- ksiazka - John Miller Chernoff - African Rhythm and African Sensibility, bo naprawde teraz wiem wiecej.
_________________
ASIA BRONISŁAWSKA:
Halo!
Mój ranking:
1) plyta to Janelle - nadal nie pamietam jak sie pisze nazwisko i tytul plyty, za to pamietam ta energie, swiezosc i sile lekkosci.
2) no i oczywiscie Almond Variete - za to ze zawsze mnie unosi i szczerze zachwyca
3) i Efterklang "Magic Chairs" bo kocham ich jak braci i ciesze sie niezmiernie ze zwa mnie swa przyjaciólka, no i czuje podobnie:
http://www.eramusicgarden.pl/polecamy,1753,wywiad_dryfowanie_z_efterklang.html
4) a jakby byla czwarta to Mitche XXII.... bardzo lubie! i dete!
No a poza plytami to : MY W MIAMI, powód prosty - BYLO PIEKNIE!
Echo trwa do dzis, bo np jakies 3 godziny temu Jacek mówil do Jeremiego: - Powiedz M a i a m i !
_________________
PAWEŁ TRZCIŃSKI:
Hot Chip - One Life Stand
LCD Soundsystem - This Is Happening
Caribou - Swim / Four Tet - There Is Love in You
+ Keith Richards "Life"
_________________
MARCIN ZARZEKA:
takie moje ulubione:
- Swans - My Father Will Guide Me Up A Rope To The Sky
- Shangaan Electro - New Wave Dance Music From South Africa
- Afro-Beat Airways - West African Shock Waves - Ghana and Togo 1972-1979
-
- Marc Camille Chaimowicz exhibition at Secession, Vienna, January 2010
- Miami/ Mexico expeditión
-
_________________
ASIA FICEK:
1. janelle monae - archandroid
2. hot chip - one life stand
3. utwor : psychic city - YACHT (nie moglam sie zdecydowac pomiedzy plytami)
wydarzenie (a raczej wydarzenia) : podroze, te blizsze np. praga, berlin; troche dalsze - londyn i te w kosmos, czyli Miami, Mexicooo! kazda wazna z zupelnie innego wzgledu.
jeszcze do rankingu : bez kategorii : Here Lies Love by David Byrne & Fatboy Slim.
_________________
BŁAŻEJ KRÓL:
cd-r 2010
Matthew Dear - Black City
Salem - King Night
Swans - My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky
Potrawa 2010: TATAR
_________________
pozostali Komplejnersi nie wierza wystarczajaco w rankingi, zeby w nich brac udzial, zrezygnowali z wlasnej, nieprzymuszonej woli. a to przeciez tez ciekawa opcja ;-)
_________________
thanks to all the friends, allies, collaborators, fans, people who stayed with us during this year, we received a lot of support, power, joy, happiness and other refreshments! you rule, we rule, everything seems to be fine and it will be even better in 2011! :-)
DZIĘKUJEMY.
OBIECUJEMY wiele akcji...
_________________
bawcie sie dobrze w 2011! zapowiada sie ostro! moze nawet pikantnie, i mean spicy?
=======
OK, so that was the 2010 ranking of THE COMPLAINER band, i put almost exclusively comments in polish, but titles you can read, can you? ;-)
just to keep more emotions. and eh, at the break of the year i lost a main archive hard-disk, so simply i have no time and power to write to much right now, busy tryin' to catch what's still hopefully catchable.
but, it is good to start new year from the scratch, isn't it? ;-)))
stay tuned in 2011!
.
29 gru 2010
Prywatna Kolekcja i inne funy
Pare dni temu, przed swietami, mialem przyjemnosc zaprezentowac swoja "Prywatna Kolekcje" w Trojce, u Artura Orzecha. Od pewnego czasu to moja ulubiona audycja w tym radio, wiec to naprawde bylo zabawne tam sie pojawic. Jak bylo - posluchajcie sami, na dole link do podcasta, mysle, ze moje dodatkowe komentarze sa tutaj poki co zbedne.
Muzyka interesuje sie wielowymiarowo, wiec zawrzec wszystkie moje fascynacje w kilku utworach jest w zasadzie niemozliwe, przed programem padla sugestia, zebym sie zawezil do watkow podrozniczych zwiazanych z plyta The Amor, wiec tak zrobilem.
wygladalo to mniej wiecej tak:
1. Cafe Tacvba - "La Ingrata"
2. Grupo Mono Blanco - "La Bamba"
3. Alfonso Flores "Tiriririri"
4. Talking Heads - True Stories - "Papa Legba"
5. Tom Zé - Hips of Tradition - "Jingle do Disco"
6. Prince - Parade - "New Position"
8. Celia Cruz - "Baila Yemaya"
i na zyczenie Prowadzacego cos z naszej plyty (losowo wybrane ;-)
9. The Complainer "Someday, Nobody"
calosc schowana TU! (the whole thing HERE!)
______
nie zmiescilo sie wszystko co chcialem pokazac, w planie jeszcze byly:
7. Westland Steel Band - "Landlord" 2:36
9. Solomon Islands - "Water Play/ Kiro Ni Kirusi" 1:24
10. Next Stop... Soweto - S. Piliso & His Super Seven - "Kuya Hanjwa" 2:30
11. Toto La Momposina - "El Pescador" 4:04
zostawiam numerki wg oryginalnej planowanej kolejnosci, a nuz ktos sobie bedzie chcial calosc ulozyc.
Mam juz zaproszenie na nastepna "Prywatna Kolekcje", z ktorego oczywiscie bede chcial skorzystac i pewnie sproboje do sprawy podejsc od innej strony.
w ogole tego dnia mialem zabawny press-tour zorganizowany przez Mystic, poza powyzszym mialem jeszcze dluga i ciekawa rozmowe z Kasia Rodek dla Radio Kampus, video wywiad dla cgm, wywiad dla jedynki i team radio. jak beda jakies linki - bede prezentowal. to byl zabawny, choc zbyt zasniezony dzien. pociagi spoznily sie w sumie "tylko" o 1,5h. sukces.
||||
Muzyka interesuje sie wielowymiarowo, wiec zawrzec wszystkie moje fascynacje w kilku utworach jest w zasadzie niemozliwe, przed programem padla sugestia, zebym sie zawezil do watkow podrozniczych zwiazanych z plyta The Amor, wiec tak zrobilem.
wygladalo to mniej wiecej tak:
1. Cafe Tacvba - "La Ingrata"
2. Grupo Mono Blanco - "La Bamba"
3. Alfonso Flores "Tiriririri"
4. Talking Heads - True Stories - "Papa Legba"
5. Tom Zé - Hips of Tradition - "Jingle do Disco"
6. Prince - Parade - "New Position"
8. Celia Cruz - "Baila Yemaya"
i na zyczenie Prowadzacego cos z naszej plyty (losowo wybrane ;-)
9. The Complainer "Someday, Nobody"
calosc schowana TU! (the whole thing HERE!)
______
nie zmiescilo sie wszystko co chcialem pokazac, w planie jeszcze byly:
7. Westland Steel Band - "Landlord" 2:36
9. Solomon Islands - "Water Play/ Kiro Ni Kirusi" 1:24
10. Next Stop... Soweto - S. Piliso & His Super Seven - "Kuya Hanjwa" 2:30
11. Toto La Momposina - "El Pescador" 4:04
zostawiam numerki wg oryginalnej planowanej kolejnosci, a nuz ktos sobie bedzie chcial calosc ulozyc.
Mam juz zaproszenie na nastepna "Prywatna Kolekcje", z ktorego oczywiscie bede chcial skorzystac i pewnie sproboje do sprawy podejsc od innej strony.
w ogole tego dnia mialem zabawny press-tour zorganizowany przez Mystic, poza powyzszym mialem jeszcze dluga i ciekawa rozmowe z Kasia Rodek dla Radio Kampus, video wywiad dla cgm, wywiad dla jedynki i team radio. jak beda jakies linki - bede prezentowal. to byl zabawny, choc zbyt zasniezony dzien. pociagi spoznily sie w sumie "tylko" o 1,5h. sukces.
\\\\
english summ: few days ago i had a funny press-tour. my first visit in the famous radio programme "Prywatna Kolekcja" (Private Collection) on National Radio Channel 3, called "Trojka" was the highlight. I presented some nice tracks, gathered them around some aspects of The Complainer's MIAMEX Expedición. you can listen to this following the links above. This programme, moderated by Artur Orzech is my favourite one on the radio since some time, so it was a real pleasure to be there and play some music and tell some stories. hopefully it will be continued.
||||
Etykiety:
HOT,
international,
kolekcja,
ludzie,
nagrania/studio,
Orzech,
prasa,
radio,
trasy,
varia,
Wojciech Kucharczyk
14 gru 2010
TC autumn in photos
dzis malo gadania, pokazuje w koncu troche zdjec. szczegolnych komentarzy nie trzeba. wlasne spostrzezenia i wnioski cenne.
band photos by Yosuke Demukai.
The Amor promo tour wunderkammer.
lampskeysremotes - continuation.
.
||
today no small talk, some pics finally to show! no peculiar comments, make your precious own ones.
||band photos by Yosuke Demukai.
The Amor promo tour wunderkammer.
lampskeysremotes - continuation.
.
Etykiety:
are you curious?,
ludzie,
nasi przyjaciele,
our friends/nasi przyjaciele,
photos,
pics,
sexy,
trasy,
varia
30 lis 2010
"trasa" "promo" THE AMOR sie konczy PL
tak. jeszcze jeden krotki bardzo koncert i po tzw trasie.
co sie dzialo ostatnio:
lublin - padajace lessowe bloto za kielcami, dziwne twarze na przedwyborczych bilbordach (pan slon z wasami jak pudel, pan pronobis (urbi et orbi), generalnie atrocity exhibition jak polska dluga i szeroka, choc wybrac kogos trzeba i potrzebne itd), polska c, nawet chat goralskich po drodze zbyt malo. zdechly szczur na schodach robiacych za backstage (szybko na szczescie wyniesiony przez obsluge), koncert ladny, znowu w trio, duzo bialych lamp, bo dokupilem, smierc w bikini w najdluzszej dotychczasowej wersji, choc tekstu ciagle nie moge sobie przypomniec i inne doznania graniczne. amazonski sebastian buczek przybyl, w prezencie dal nowa ksiazke o pasozytach (jego projekt!) i pokazal prototyp prototypu instrumentu detego nad ktorym pracuje (ma miec nos i otwierajace sie usta!) potem smierc disko sounds pograli troche, potem tez dj zaiks, choc moze ma inna ksywke. parkowanie w bramie, zostawilem przez przypadek otwarte okno w aucie, ale na szczescie nic nie wlazlo, nie wpadlo, nie zabralo sie, rankiem ok. spalismy w mieszkaniu smierc disko, od razu wydalo mi sie, ze kanapa dziwna, rano okazalo sie, ze ta kanapa przybyla do lublina az z new jersey, rodzice renaty przywiezli wracajac do polski, i ze to nie byle co, bo spali na niej przed nami rozni ludzie, jeszcze w amerykanskich polonijnych czasach, miedzy innymi grechuta, niemen, kozidrak, lipko, mann i materna... szok, a nic mi sie nie snilo. polezelismy dluzej, zeby ta dosc absurdalna, intrygujaca, zabawna i mrozaca krew w zylach sytuacja sie nacieszyc.
warszawa - w drodze z lublina niewydane kawalki princa znalezione na takim jednym fajnym blogu, i nowe killing joke, ktore kopie, juz na miejscu walka z wjazdem na parking, podwojna, potem tradycyjne problemy z naglosnieniem, wazne, ze w koncu sie udalo odpalic i bylo jak nalezy. zagralismy bardzo funkowo, to dla mnie haslo tego wieczoru, mnie to cieszy, ze pojawia sie funk, coraz go wiecej, prince po drodze ma jakies znaczenie, ale tez nie do konca. na probie wisialy na scianach wielkie zdjecia z meksyku, ale musielismy je sciagnac, zeby marcin mogl na sciany wyswietlac obrazy. sklad 7 osob, wiec zabraklo tylko piotra. calkiem fajnie, no i ten funk, mimo ze scena mala i spadalismy z niej a ola nawet nie weszla, bo jej perkusja wieksza od sceny. chyba ladny koncert. maciek lisiecki, ktory widzial pare wczesniejszych koncertow powiedzial, ze ten byl "najbardziej wyrywajacy z krzesla". tylko ze jak ludzie w polsce raz siada, to siedza do konca, choc ci co nie siedli, zaczeli lekko tanczyc i podskakiwac. moze kiedys w koncu dotrze do publiki, ze jak siedza, to i oni, i my mamy sie slabiej. ale ok, jest i w tym wzgledzie coraz lepiej (choc niby coraz gorzej). po koncercie i w trakcie, nasz nowy kolega, wspollokator marcina yosuke demukai zrobil nam zdjecia (portretowe ujawnimy niebawem). potem dziwne warszawskie klimaty nocne, taksowki do tego stopnia rozchwytywane, ze pol godziny czekalem. no i parkingi strzezone to chyba najdrozsze w tej czesci galaktyki. nastepnego dnia duzo nicnierobienia w oczekiwaniu na wywiad dla radio 4, bananabox unplugged krotkie ale smieszne (koniecznie odpal video).
poznan - kisielice, ostatnio gralem tam chyba w 2004, zatem fajnie, ze jest jeszcze kilka klubow/miejsc, ktore istnieja od dawnych czasow az do dzis, to bardzo wazne jest. koncert - kontynuujemy funk-droge, ktora powoli wydaje sie zupelnie naturalna w naszym rozwoju, dla mnie, od srodka patrzac, staje sie coraz bardziej intrygujaca i wyplywa na powierzchnie. swiadczy to tez chyba o tym, ze zaczynamy sie naprawde zgrywac i to niezaleznie od tego, w jakim akurat gramy skladzie. dowolnie przesuwamy akcenty. no i ludzie zaczynaja tanczyc moze wlasnie dlatego, ze w koncu bez proszenia sama muzyka wyrywa ich z krzesel (choc o krzeslach jasno sie nie raz i wyzej wypowiedzialem), tutaj starszy przyklad, nieco, z katowic, i tutaj inny (przyklad naszego funku, nie krzesel). ciekawe, badamy kwestie dalej. a jajecznicy mozna posluchac w oryginalnej wersji sprzed miliona lat tututu. przed koncertem nagralismy video dla balconytv, wyemituja za jakis czas. droga powrotna - masakra, tak zwany nagly atak zimy i do domu jechalem 12 godzin, normalnie czas poznan-skoczow to okolo 7,5. teraz mroz tezeje. chce jechac do miami. pojade.
DZIEKI (i teraz przy uzyciu wielkich liter): Renata i Marcin / Smierc Disko Sounds (ju rul), Sebastian B (juju rulrul!), Krzysiek Piekarczyk (niezlomnosc!), ekipa OSiRu (inicjatywa!), Michal i Kisielice (oby tak dalej!), Yosuke (foto is foto!), przenocowywujacy nas, dobrzy ludzie, stewardessy i piloci. balconytv i radio Czworka, i inni.
sijusun.
ps
chyba nie pisalem, ze produkuje pierwsze nagrania zespolu Rozczyny, ktorego szefowa jest Ola Rzepka. sprawa juz mocno zaawansowana i jest naprawde ciekawie. ejtisowo-najntisowy klawisz, akustyczne bebny i lekko zachrypniety wokal. all-girls-band. bede informowal, jak juz bedzie mozna uronic rabka tajemnej mnicy.
.
Etykiety:
are you curious?,
ludzie,
nasi przyjaciele,
our friends/nasi przyjaciele,
po polsku,
prasa,
trasy,
varia,
wyznania
26 lis 2010
"TEHHA TEHHA ERT 2.0"
ja tego playera nie widze, a podobno tu powyzej on istnieje. mam starego kompa, stary system itd.
wiec jesli go widac i jesli dobrze dziala, to prosze ewentualnie o komentarze.
generalnie idzie o to, ze w MIK.ARCHIVES wlozylem kolejna od dawna niedostepna plyte dla waszej wiedzy i przyjemnosci. jest to "TEHHA TEHHA ERT 2.0" by MOŁR DRAMMAZ, ktora kazdy tzw fan TC powinien poznac. to byla pierwsza "piosenkowa plyta, w ktorej maczalismy palce, lata temu...
just check it or tell us if you see or not see this crazy player above.
link to archives site:
http://mikmusikarchive.bandcamp.com/album/tehha-tehha-ert-20 .
Etykiety:
archives,
are you curious?,
HOT,
in english,
mik.musik,
Molr Drammaz,
nagrania/studio,
varia
8 lis 2010
Wyrywaç z kontekstu / Decontextualize and others, mostly in PL
moze nie tak ostro jak w tytule, ale wyrywajac choc troche z kontekstu robi sie ciekawiej. kontekst sam w sobie i tak pozostaje, nie da sie go wyslac w obloki, tak juz jest na tym swiecie. na poczatku nie bylo slowa, tylko kontekst (aczkolwiek on mogl byc slowem).
t. Trans.
najlepszy z 4 chyba koncert w mozgu, nie boje sie slowa metafizyczny. tam zawsze jest jakos tak "inaczej" a energetycznie scena niezwykle wymagajaca, trzeba sie niezle nadzwigac, zeby zagrac co jest do zagrania.
trio rozumie sie bez wielu slow, jeszcze nie bez nich, ale to moze nastapic niebawem. kazdy zwrot w momencie mozliwy. zrobilismy nowa wersje bubune, jeszcze nieskonczona, ale jest zabawnie. pelno roznych fragmentow, ktore moglyby sie przemienic w osobne nowe kawalki. zrobilismy teoti wifi, tez jako forma otwarta. bylo troche momentow ze ludzie tanczyli, a w gorzowe byl zupelnie zabawny moment, ze ludzie tak jakby chcieli a nie mogli sie ruszyc, zamrozona przesterzen i czas, nie wiem czy doznalem czegos takiego wczesniej, mocne ;-) i po koncercie zadnych jamow, tak jakby wszyscy sie bali, haha, a jamy sa tam miejscowa tradycja. zatem wystapilismy w chwalebnym charakterze antytradycjonalistow (choc nie mam niczego przeciw tradycjom samym w sobie).
przygod roznych nie braklo. najwieksza to brak cieplej wody ciagnacy sie za nami caly czas. nie wiem jaki to ma byc rodzaj informacji. (nie ma wody, nie ma wody, NIE MA WODY)
w lodzi byla, ale potem juz nie. w aleksandrowie byl prysznic, w slabym stanie ale z lodem w kranie. mowie se - ok, jeden dzien tak dam rade. w bydg byla ciepla woda, ale podloga w prysznicu rozwalona i zeby nie zalac domu nie wolno korzystac. robi sie ostro. przy sali koncertowej byl przysznic "starej daty", wiec ryzykujac grzyba sie zdecydowalem, reszta nie. w gorzowie, przez to ze koty i alergia nie moglismy nocowac u nikogo z Kawalka, wiec Bla jakies mieszkanie od znajomego (dzieki Baniak!) znalazl puste i nieuzywane, i kurde tym razem problem z piecem i znowu nie ma cieplej wody. a dla mnie najgorsza rzecza w podrozy jest zimna woda w prysznicu, przestaje zyc, mnie to nie orzezwia ani budzi tylko na odwrot. w tym, hehe, kontekscie nie mam w sobie nic z Cejrowskiego. Stetyniestetytyty.
no nic, generalnie ciezko to opowiedziec, bo fakty sie laczyly rozne miedzy soba. to bylo niezwykle intenstywne 5 dni, ostatnio chyba cos na podobnej zasadzie dzialo sie w meksyku? tak? tak? a moze w ogole w czasach Molr Drammaz (lub moze to czasy Mołr Drammaz wrócily?!?!) ? szybko sie wszystko zmienia, ale ja za tym nadazam, nakrecam zmiany, pragne ich, rozjasniam przestrzen, zeby oswietlila ruchy. aha - biale swiatlo na koncertach sprawdza sie doskonale, dokupilem 2 nastepne lampy.
za ten karkolomny, pelen sukcesow i uniesien kawalek (tym razem nie Kulki tylko Drogi) serdeczne pozdrowienia dla: Marysi i Macieja oraz wszystkich zasluzonych @ Fabryka Sztuki w Lodzi, dla Tsara Poloza (KOZIDRAK! KOZI DRAG!), Bartka za wspolne placki, Swistaka za niezlomna postawe, pozytywizm, poludnie i piramidy, Fado-friks - glowy do gory! Artura Maćkowiaka - something like keep on rockin' (i za "nigdy bym nie sadzil, ze to takie energetyczne granie")! Magnat - jeszcze nie król, ale juz arystokrata. I co Król na to? he? Gorzów scena - nie dajcie sie zmarnowac!
w Playboyu napisano - "najlepsza odpowiedz na disco-punk i freak folk razem wziete. tak w przyblizeniu,
A Jarek Szubrycht zrobil ze mna dzis wywiad, wyszedl strasznie powaznie, nie wiem, czy zostanie puszczony przez cenzure mediowego wydawcy. bede informowal.
Aha, czasopismo MI w podsumowaniu dekady napisalo o "rozowym albumie TC w podsumowaniu dekady 2000: "To jedyna plyta z Polski, jaka z duma mozna pokazac na swiatowej scenie kreatywnej muzyki pop". Ja tam sie nie chce narzucac, ale zostaly ostatnie sztuki do sprzedania, wznowienia na razie nie przewiduje. A jak zarobie, to moze nagram cos nowego. AA i jak juz bede mogl, to wrzuce jakies zdjecia, skany i inne itemy.
ruszly juz MIK.MUSIK.ARCHIVES. dam o tym osobnego posta.
http://mikmusikarchive.bandcamp.com/indexpage
jakby ktos mial jakis pomysl, niech wali smialo.
sorry, no english today. i don't feel any of english context tonite. yrros!
poza tym - nie oczekujcie od tego bloga specjalnej rzeczowosci, sensu, chronologii, systematycznosci, odpowiedzi na zadane pytania, lub niezadane, najlepiej nie oczekujcie niczego. kto wie, moze w ogole odwroce sie od internetu. zaczal mnie w niebywaly sposob nudzic. moze nie sam internet jako taki, ale sposoby jego wykorzystania. no i szczyce sie tym, ze nie mam prywatnego profila na fejsiku. jest profil zespolowy, ale ja nie maczam w nim palcow ani troche. za to wierze, ze moze powstac nowy underground, jakkolwiek to zwac. czas juz chyba najwyzszy. choc nie mnie to osadzac.
buziaki. w czolo.a Tom Zé nagrał kolejna fantastyczna plyte, "Estudando a Bossa". chce miec na starosc taka kondycje i pomysly jak on.
najlepiej nabyc w calym boksie:
Etykiety:
etykiety? sklep czy co?,
HOT,
ludzie,
nasi przyjaciele,
our friends/nasi przyjaciele,
po polsku,
prasa,
reviews,
trasy,
varia,
wyznania
20 paź 2010
Różne / Varia PL | ENG
parę aspektów / few aspects
1. przez jakis czas najprawdopodobniej na blogu nie pojawią się zdjęcia i tym podobne obrazki. mój system już na to nie pozwala, niestety winą jest polityka koncernu apple, która obcina starsze komputery, nie są wypuszczane apgrejdy i apdejty systemu (ja mam przedintelowego emaca z systemem 10.3.9), nie ma nowych wersji firefoxa i tym podobnych, które da się zainstalować, a co za tym idzie po kolei wszystkie portale odmawiają posluszeństwa a nawet współpracy.
od początku mojej pracy na komputerach korzystałem z maców i zawsze je chwaliłemi wybierałem, lecz niestety obecna polityka apple nie różni się od starej polityki microsoftu, więc chwalić przestaję. a na nowy komputer mnie nie stać. byle czego też niewarto kupować. na różne karkołomne obejścia też nie mam czasu ani ochoty.
ktoś zapyta - co mnie to obchodzi i po co o tym pisać. może i racja. życie muzyków już mało kogo obchodzi tak w ogóle, więc czasem warto przypomnieć, że istnieją i mają coraz większe problemy z normalnym działaniem.
rozumiem, że tego bloga jeśli już ktoś czyta, to raczej jest zainteresowany muzyką, więc ewentualna propozycja - jeśli czytasz i się interesujesz - skomentuj, jeśli się nie interesujesz, to napisz, jak tutaj w ogóle trafiłeś, dowiemy się czegoś ciekawego.
można też dodać, czy potrzebne obrazki bardzo, czy można tą sprawą się nie przejmować.
eng summary: apple corp is becoming bad. seems to be. older comps cannot be upgraded and updated, more and more software is unavailable. because of that i am not able to put photos to this blog for example, since few days. this is very unpleasant situation. i am not mac fan any more.
2. życie muzyków, właśnie - niestety wojna z panami akustykami nei potrafi się skończyć. ostatnie dwa koncerty - bez wyraźnego przywołania do porządku, a w sumie bez opierdolenia delikwentów być może musiałbym zrezygnować z zagrania koncertu. dawno się tak nie zdenerwowałem. my zapieprzamy na próbach, ciężko pracujemy, przemierzamy setki i tysiące kilometrów, czasem śpimy na podłodze, odejmujemy sobie od ust (jak to się pięknie mówi) żeby móc zajmować się tym co uwielbiamy robić, robimy to poważnie i z pełnym zaangażowaniem, a jakiś debil lekkim ruchem bez żadnej refleksji potrafi to niszczyć. ja zawsze staram się załatwiać takie sprawy po dobroci, ale niestety często nie jest to możliwe. i postanowiłem się w tej kwestii zradykalizować - jak nie będzie nagłośnione tak jak my chcemy żeby było - będę ZŁY.
zdaję sobie sprawę, że warunki są trudne, a większość klubów biedna. ale tym bardziej trzeba się przyłożyć i pracować po jednej stronie barykady, we wspólnym celu. nie rozumiem, dlaczego akustycy prawie zawsze są na samym wstępie na zespół obrażeni, zachowują się tak, jakby muzycy, którzy przyszli zagrać mieli im odebrać coś cennego. i zupełnie nie pojmuję, skąd im się biorą pomysły na nagłe i nieuzgodnione z zespołem użycie dodatkowych efektów typu dilej (ostatnio padł swoisty rekord - dilej na całości!). nie można wszystkiego tłumaczyć tym, że większość akustyków to niespełnieni muzycy frustraci. PANOWIE - kurwa mać, troche pokory i do roboty! (panie się zdarzają nader rzadko i może to też jest problem do osobnego omówienia, a kto wie, może większa ilość kobiecej intuicji zakończyłaby tą odwieczną, nieszczęsną walkę).
my nie gryziemy, ale możemy zacząć.
oczywiście pozdrawiam tych, którzy są wyjątkami od reguły. oby Was więcej było.
eng summary: about unfortunately traditional war between musicians and live-sound-engineers and PA-care-takers in clubs and other venues. in poland seems to be increasing. and in your country? can you work on normal, professional, pleasant, sympathetic way or is it already finished? do you know some reasons? WHY?!
3. w końcu coś przyjemnego - kolejny frapujący sen, trzyczęściowy:
a - Ola zabija szczura, który zszedł z sufitu. W trakcie zabijania zabijany się zmniejsza, znika i nie pojawia się żadna ciecz wokół. Cisza.
b - rozmawiam z Tomem Zé, który jest sobą, ale nie ma twarzy Toma Zé, tylko kogoś innego. Rozmowa jest na poważne tematy, ma się rozpocząć współpraca.
c - Prince przesyła zaproszenie na imprezę z noclegiem do swojej posiadłości. Jadę ja i prawdopodobnie część zespołu. Ku mojemu zdziwieniu całkiem spory dom jest urządzony dosyć skromnie. Pływamy w basenie i zostajemy kumplami. Idziemy razem na zakupy na stację benzynową. Gonimy się rozbawieni między półkami.
eng summary: next dreams - Ola kills the rat. I talk with Tom Zé, but he has not his face and later Prince invites me and part of TC band for a party to his mansion (with full overnight accomodation). Swimming in pool, becoming friends.
4. z recenzjami The Amor jest póki co ilościowa katastrofa (chcecie żeby wam płacić drodzy recenzenci czy co? naprawdę musimy zmierzać w tę stronę?!), ale z wywiadami idzie całkiem ok. nowe dwa:
magazynstyle.pl http://tinyurl.com/3x6jc36
nowamuzyka.pl http://tinyurl.com/372jg55
eng summary: new interviews, in polish only. learn languages.
1. przez jakis czas najprawdopodobniej na blogu nie pojawią się zdjęcia i tym podobne obrazki. mój system już na to nie pozwala, niestety winą jest polityka koncernu apple, która obcina starsze komputery, nie są wypuszczane apgrejdy i apdejty systemu (ja mam przedintelowego emaca z systemem 10.3.9), nie ma nowych wersji firefoxa i tym podobnych, które da się zainstalować, a co za tym idzie po kolei wszystkie portale odmawiają posluszeństwa a nawet współpracy.
od początku mojej pracy na komputerach korzystałem z maców i zawsze je chwaliłemi wybierałem, lecz niestety obecna polityka apple nie różni się od starej polityki microsoftu, więc chwalić przestaję. a na nowy komputer mnie nie stać. byle czego też niewarto kupować. na różne karkołomne obejścia też nie mam czasu ani ochoty.
ktoś zapyta - co mnie to obchodzi i po co o tym pisać. może i racja. życie muzyków już mało kogo obchodzi tak w ogóle, więc czasem warto przypomnieć, że istnieją i mają coraz większe problemy z normalnym działaniem.
rozumiem, że tego bloga jeśli już ktoś czyta, to raczej jest zainteresowany muzyką, więc ewentualna propozycja - jeśli czytasz i się interesujesz - skomentuj, jeśli się nie interesujesz, to napisz, jak tutaj w ogóle trafiłeś, dowiemy się czegoś ciekawego.
można też dodać, czy potrzebne obrazki bardzo, czy można tą sprawą się nie przejmować.
eng summary: apple corp is becoming bad. seems to be. older comps cannot be upgraded and updated, more and more software is unavailable. because of that i am not able to put photos to this blog for example, since few days. this is very unpleasant situation. i am not mac fan any more.
2. życie muzyków, właśnie - niestety wojna z panami akustykami nei potrafi się skończyć. ostatnie dwa koncerty - bez wyraźnego przywołania do porządku, a w sumie bez opierdolenia delikwentów być może musiałbym zrezygnować z zagrania koncertu. dawno się tak nie zdenerwowałem. my zapieprzamy na próbach, ciężko pracujemy, przemierzamy setki i tysiące kilometrów, czasem śpimy na podłodze, odejmujemy sobie od ust (jak to się pięknie mówi) żeby móc zajmować się tym co uwielbiamy robić, robimy to poważnie i z pełnym zaangażowaniem, a jakiś debil lekkim ruchem bez żadnej refleksji potrafi to niszczyć. ja zawsze staram się załatwiać takie sprawy po dobroci, ale niestety często nie jest to możliwe. i postanowiłem się w tej kwestii zradykalizować - jak nie będzie nagłośnione tak jak my chcemy żeby było - będę ZŁY.
zdaję sobie sprawę, że warunki są trudne, a większość klubów biedna. ale tym bardziej trzeba się przyłożyć i pracować po jednej stronie barykady, we wspólnym celu. nie rozumiem, dlaczego akustycy prawie zawsze są na samym wstępie na zespół obrażeni, zachowują się tak, jakby muzycy, którzy przyszli zagrać mieli im odebrać coś cennego. i zupełnie nie pojmuję, skąd im się biorą pomysły na nagłe i nieuzgodnione z zespołem użycie dodatkowych efektów typu dilej (ostatnio padł swoisty rekord - dilej na całości!). nie można wszystkiego tłumaczyć tym, że większość akustyków to niespełnieni muzycy frustraci. PANOWIE - kurwa mać, troche pokory i do roboty! (panie się zdarzają nader rzadko i może to też jest problem do osobnego omówienia, a kto wie, może większa ilość kobiecej intuicji zakończyłaby tą odwieczną, nieszczęsną walkę).
my nie gryziemy, ale możemy zacząć.
oczywiście pozdrawiam tych, którzy są wyjątkami od reguły. oby Was więcej było.
eng summary: about unfortunately traditional war between musicians and live-sound-engineers and PA-care-takers in clubs and other venues. in poland seems to be increasing. and in your country? can you work on normal, professional, pleasant, sympathetic way or is it already finished? do you know some reasons? WHY?!
3. w końcu coś przyjemnego - kolejny frapujący sen, trzyczęściowy:
a - Ola zabija szczura, który zszedł z sufitu. W trakcie zabijania zabijany się zmniejsza, znika i nie pojawia się żadna ciecz wokół. Cisza.
b - rozmawiam z Tomem Zé, który jest sobą, ale nie ma twarzy Toma Zé, tylko kogoś innego. Rozmowa jest na poważne tematy, ma się rozpocząć współpraca.
c - Prince przesyła zaproszenie na imprezę z noclegiem do swojej posiadłości. Jadę ja i prawdopodobnie część zespołu. Ku mojemu zdziwieniu całkiem spory dom jest urządzony dosyć skromnie. Pływamy w basenie i zostajemy kumplami. Idziemy razem na zakupy na stację benzynową. Gonimy się rozbawieni między półkami.
eng summary: next dreams - Ola kills the rat. I talk with Tom Zé, but he has not his face and later Prince invites me and part of TC band for a party to his mansion (with full overnight accomodation). Swimming in pool, becoming friends.
4. z recenzjami The Amor jest póki co ilościowa katastrofa (chcecie żeby wam płacić drodzy recenzenci czy co? naprawdę musimy zmierzać w tę stronę?!), ale z wywiadami idzie całkiem ok. nowe dwa:
magazynstyle.pl http://tinyurl.com/3x6jc36
nowamuzyka.pl http://tinyurl.com/372jg55
eng summary: new interviews, in polish only. learn languages.
.
2 paź 2010
THE AMOR - koncerty promo | PL
HALLOLO!LOLOLOOLO!
ryszylismy w tzw trase (choc tras sie w PL juz nie grywa, kto przyjdzie na koncert we wtorek? w pooooniedzialeek??...), ok, nazwijmy to "seria koncertow". jak juz 1000000000 razy pisalismy - wydalismy plyte, The Amor http://www.last.fm/music/The+Complainer/THE+AMOR , wiec trzeba pokazac, ze te utwory potrafimy zagrac na zywo i jeszcze sie swietnie przy tym bawic. slowem tzw promocja ;-)
ryszylismy w tzw trase (choc tras sie w PL juz nie grywa, kto przyjdzie na koncert we wtorek? w pooooniedzialeek??...), ok, nazwijmy to "seria koncertow". jak juz 1000000000 razy pisalismy - wydalismy plyte, The Amor http://www.last.fm/music/The+Complainer/THE+AMOR , wiec trzeba pokazac, ze te utwory potrafimy zagrac na zywo i jeszcze sie swietnie przy tym bawic. slowem tzw promocja ;-)
zagralismy w Warszawie na showcase Don't Panic, ze sporym sukcesem, potem z nieco tylko mniejszym w Legnicy, a odwiedzimy jeszcze:
6.10. SR Budapeszt , Ultrahang Festival
8.10. SOB Piekary Śląskie, Piekarnik
15.10. PT Myszków, Manus
16.10. SOB Rybnik, DK Boguszowice (przed Voo Voo)
17.10. NIEDZ Katowice, Old Timers Garage
28.10. CZW Łódz, Fabryka Sztuki
29.10. PT Aleksandrów Kujawski, Fado
30.10. SOB Bydgoszcz, Mózg
18.11. CZW, Lublin, Czarna Owca
19.11. PT Warszawa, Kulturalna
3.12 PT Krakow, Zaczek, (przed Kapela ze wsi Warszawa)
koncerty gramy w roznych skladach, czasem nawet w pelnym osmioosobowym! (i to jest jazda)
zaczynamy zazwyczaj okolo 20tej, ale warto zbadac plakat w konkretnym miejscu. nie gramy za darmo, wiec cene biletu tez warto sprawdzic.
w zamian kosmos i tropik gwarantowane. pewne.
aha, koncertow moze byc wiecej, wiec warto sledzic (np na http://www.myspace.com/thecomplainer)czy byc moze takze w Twoim miescie sie pojawimy, lub nawet o to sie postarac.
jako dodatkowy prezent dla nas (i dla WAS) na trase od magazynu THE WIRE:
http://www.thewire.co.uk/articles/5088/
get it fr free. exclusive! niezle, co nie?
trase wspieraja:
ESK KATOWICE 2016 (kandydat) http://www.2016katowice.eu/
EMMAPAK http://emmapak.eu/
http://uwolnijmuzyke.pl
http://popupmusic.pl
6.10. SR Budapeszt , Ultrahang Festival
8.10. SOB Piekary Śląskie, Piekarnik
15.10. PT Myszków, Manus
16.10. SOB Rybnik, DK Boguszowice (przed Voo Voo)
17.10. NIEDZ Katowice, Old Timers Garage
28.10. CZW Łódz, Fabryka Sztuki
29.10. PT Aleksandrów Kujawski, Fado
30.10. SOB Bydgoszcz, Mózg
18.11. CZW, Lublin, Czarna Owca
19.11. PT Warszawa, Kulturalna
3.12 PT Krakow, Zaczek, (przed Kapela ze wsi Warszawa)
koncerty gramy w roznych skladach, czasem nawet w pelnym osmioosobowym! (i to jest jazda)
zaczynamy zazwyczaj okolo 20tej, ale warto zbadac plakat w konkretnym miejscu. nie gramy za darmo, wiec cene biletu tez warto sprawdzic.
w zamian kosmos i tropik gwarantowane. pewne.
aha, koncertow moze byc wiecej, wiec warto sledzic (np na http://www.myspace.com/thecomplainer)czy byc moze takze w Twoim miescie sie pojawimy, lub nawet o to sie postarac.
jako dodatkowy prezent dla nas (i dla WAS) na trase od magazynu THE WIRE:
http://www.thewire.co.uk/articles/5088/
get it fr free. exclusive! niezle, co nie?
trase wspieraja:
ESK KATOWICE 2016 (kandydat) http://www.2016katowice.eu/
EMMAPAK http://emmapak.eu/
http://uwolnijmuzyke.pl
http://popupmusic.pl
pare spraw niepanicznych:
http://muzyka.wp.pl/rpid,587903,title,Oryginalna-oryginalne-oryginalni-Artysci-z-Polski,relacja.html
http://fotoamatorszczyzna.wordpress.com/2010/09/25/dont-panic-were-orange-the-juice/
http://muzyka.wp.pl/gid,587890,page,8,title,Dont-Panic-Were-From-Poland-LStadt-The-Complainter-i-Julia-Marcell,galeria.html
http://muzyka.onet.pl/10174,70028,0,1,2,galerie.html
http://fotoamatorszczyzna.wordpress.com/2010/09/25/dont-panic-were-orange-the-juice/
http://muzyka.wp.pl/gid,587890,page,8,title,Dont-Panic-Were-From-Poland-LStadt-The-Complainter-i-Julia-Marcell,galeria.html
http://muzyka.onet.pl/10174,70028,0,1,2,galerie.html
i jeszcze jeden prezent dla kompletystow:
niewydana plyta z 2002, cudem nagle dostepna i to za free. rzadkie (no juz teraz raczej nie tak bardzo) nagrania Molr Drammaz, Deuce i Laszlo Band (Kucharczyk/Moretti/Wirkus/Schneider). czolowy The Complainer nie zajmuje sie muzyka od niedawna, tak dla przypomnienia.
to english speaking friends - just follow the links and you no need a translation, i guess ;-)
Etykiety:
HOT,
international coverages,
ludzie,
our friends/nasi przyjaciele,
po polsku,
prasa,
trasy,
varia
3 sie 2010
finally / w koncu nastepny PL || ENG
HIH
Caly lipiec uplynal bez posta. Ciekawe. ale - caly czas jakikolwiek mialem zostal poswiecony przede wszystkim na dokonczenie prac nad plyta. i ta gotowa. master na dniach leci do fabryki. "THE AMOR". Wydaje Mystic 20.09. a cala reszta czasu to moja robota z dizajnem dla OFF Festivalu w K-cach. A ze fest sie rozrosl ogromnie, to robic bylo co. Wyliczylem, ze na wykonanie wszystkiego poswiecilem jakies 1000 godzin roboczych, od stycznia 2010. Masa ciekawych i nieciekawych anegdot z tym zwiazanych, moze kiedys bedzie okazja, chec i ochota o niektorych napisac. Poki co cieszy mnie, ze fest juz pojutrze i juz nie musze czegokolwiek robic poza praniem koszul i odkurzaniem juz tylko dla siebie.
W chwilach wolnych byly proby, do skladu dolaczyla Ola Rzepka i to cieszy nieslychanie. Dwa zestawy bebnow to cos czego od dawna chcialem (jak za starych Molrow).
zaraz po Offie gramy 2 duze koncerty w Krakowie na rynku (glownym) i na molo (tez glownym, choc chyba i tak innego nie ma) w Sopocie. dokladne dane na mysp i fb(i). Te koncerty sa w ramach promocji Katowic na Europejska Stolice Kultury. Popieramy rzecz jasna. Tutaj wiecej: www.2016katowice.eu
||
the whole july without a post. interesting. but - all time I got I spent to finish our new album. And this is ready. DDP files master flies to factory soon. "THE AMOR" release on september the 20 on Mystic. And all the rest time I spent on finishing design for the OFF Festival. This festival after moving to Katowice had grown SO much, was something to do. Approximately I worked for 1000 hours since january for this event. It is a lot. Dosens of funny and awfull stories around it, maybe one day will be the ocassion, the will and the sense to tell some of them. Now I am really happy, that fest is starting in two days and I need to take care only about my own dirty shirts to make them clean and ready. Some photos of ready designs I will show after festival.
And in free time we had extensive rehearsals. We have the very new member - Ola Rzepka and this is an awesome fact. I wanted to have to drumsets in the setup since a long time (like in old Molr Drammaz). And now I have!
After Off we play two big shows for promotion of Katowice for European Cultural Capitol, we support this idea. I was born there and I know city's hidden potential, so much underaprecciated in the rest of country. This is something to change. More here: www.2016katowice.eu
photo by Daniel Brozek, old pal of mine.
Yes, we have seen KONONO #1. jawdropping, no wonder, no doubt. I have to plug my old kalimba again. no dobra, to cos przed festiwalem, specjalny t-shirt dla Artura Rojka:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
